List ks. kardynała o synodzie. Polecamy.
List pasterski na I Niedzielę Wielkiego Postu 2026 roku
Kochani Siostry i Bracia,
W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu zawsze towarzyszymy Jezusowi na pustyni.
Albo lepiej: odkrywamy, że to ON towarzyszy NAM na każdej naszej pustyni - więcej:
towarzyszy nam na każdym kroku naszej życiowej drogi. Św. Mateusz w swojej Ewangelii
konsekwentnie to pokazuje, jak Jezus swoim życiem powiela każdy fragment losu swojego
narodu. Rodzi się w skromnym Betlejem jak król Dawid. Potem - wraz Rodzicami - ucieka do
Egiptu i znajduje tam ocalenie - jak wieki przed Nim wszyscy synowie Jakuba/Izraela. Potem
powraca do Ojczyzny i spędza na pustyni - podobnie jak Żydzi po wyjściu z Egiptu - 40 dni
(symbolizujących 40 lat), doświadczając wszystkich „pokus pustyni”:
⁃ głodu (pierwsza pokusa);
⁃ niewiary, czyli wystawiania Boga na próbę (pokusa druga);
⁃ bałwochwalstwa (pokusa trzecia: wszystkie bogactwa świata jak pustynny, złoty cielec).
Trudno się nie zdumieć i nie zachwycić takim sposobem ZBAWIENIA. Nasz Pan
zbawia człowieka, stając się jedno z nim, wchodząc z nim w najbliższą KOMUNIĘ -
wspólnotę losu i życia: ZBAWIA WSZYSTKO TO, CO OD NAS PRZYJMUJE. Nasze
człowieczeństwo czyni swoim; naszą historię czyni swoją. Bierze na siebie nasze decyzje i
ich konsekwencje: jest w każdym naszym dobrym czynie; podejmuje pokutę za każdy nasz
grzech. Nie chce i nie potrafi istnieć inaczej, jak tylko z nami i dla nas. Każda nasza droga jest
Jego drogą - jest naszą WSPÓLNĄ DROGĄ (grec. „syn-Hodos”).
Tu trzeba postawić pytanie: CZY ODNAJDUJEMY W SOBIE TAKĄ SAMĄ PASJĘ,
jak nasz Pan? Taką pasję bycia z innymi i dla innych? Pasję „bycia RAZEM”? Pasję
budowania i przeżywania wspólnoty: w życiu i we wierze?!A może niestety daliśmy sobie
wmówić,
że wiara jest sprawą wyłącznie indywidualną i prywatną? Ona tymczasem jest - to prawda -
postawą głęboko osobistą, ale przeżywana jest prawdziwie wyłącznie we wspólnocie! Tym
bardziej, że ostatecznie jej miarą nie jest jedynie rozumna akceptacja abstrakcyjnych prawd,
lecz MIŁOŚĆ! Kiedy nie jest MIŁOŚCIĄ, traci walor atrakcyjnego świadectwa. Przestaje być
zaproszeniem dla innych; zamiast ich pociągać, łatwo ich oskarża i potępia (także za swoje
własne słabości!). Początkiem ewangelizacji jest zawsze świadectwo miłości: „Patrzcie, jak
oni się miłują!” - było pierwszym motywem zainteresowania chrześcijaństwem w jego
pierwszych pokoleniach.
RAZEM żyć. RAZEM wierzyć. RAZEM przekazywać Ewangelię innym. RAZEM
brać odpowiedzialność za drugich. I za cały Kościół. Tak chciał - I TAK OD POCZĄTKU
POKAZAŁ (!) - Pan Jezus. Nie ma prywatnej wiary. Nie ma samotnych chrześcijan. Nie ma
indywidualistycznego głoszenia Ewangelii.
2
Odkryciem tych prawd zajmuje się przez ostatnie ponad trzy lata Synod Biskupów
poświęcony synodalności w Kościele. Ten Synod jeszcze się nie skończył. Właśnie wchodzi
w najważniejszą i najtrudniejszą swoją fazę (potrwa ona do jesieni roku 2028): fazę
Implementacji, czyli wcielenia go w życie. Synod odłożony na półkę (jak jego końcowy
dokument), Synod zlekceważony, byłby wielką porażką Kościoła; więcej: byłby prawdziwą
klęską Ducha Świętego, który przecież Kościół prowadzi.
Tak. Wiem, refleksja nad synodalnością u wielu z Nas, duchownych i świeckich,
rozbudziła wielkie nadzieje, radość i zaangażowanie; u innych zaś wątpliwości, obawy i opór.
Jest pewnie nawet tak, że właśnie to, co jest nadzieją jednych, drudzy postrzegają jako
niebezpieczeństwo. Wybaczcie, ale powiem, że najczęściej bywa tak u tych, którzy nigdy nie
zdecydowali się w trwający proces synodalny zaangażować. Nie uczestnicząc w nim,
zarzucają - w ostateczności papieżom: Franciszkowi i Leonowi (i to wbrew ich wielokrotnym
wyjaśnieniom!) - że chcą przekształcić Kościół w parlamentarną demokrację. Nie. Kościół nie
jest i nigdy nie będzie parlamentarną demokracją. Synodalność nie jest też jedynym
wymiarem jego konstytucji; Kościół jest także hierarchiczny i kolegialny i poddany
prymatowi Następcy św. Piotra. Wszystkie te elementy potrzebne są w nim RAZEM: w
harmonii, w syntezie, nie
w opozycji.
Synod o synodalności nie jest więc w Kościele przewrotem, obalającym jego
tożsamość. Jest raczej powrotem w mocy Ducha Świętego do Kościoła czasów apostolskich
(w samych Dziejach Apostolskich mamy opisane pięć synodów). Jest także podjęciem na
nowo tej wizji Kościoła, którą Sobór Watykański II zawarł w określeniach: LUD BOŻY oraz
„COMMUNIO”. Nie proponuje większościowego głosowania nad prawdami wiary; nie jest
też starciem zantagonizowanych grup w Kościele. Jest wspólnym słuchaniem Ducha
Świętego (co mówi do Kościoła), a także słuchaniem siebie nawzajem. Nie jest
doświadczeniem spierającego się parlamentu - JEST DOŚWIADCZENIEM WIELKIEJ
WSPÓLNOTY CAŁEGO KOŚCIOŁA! Wspólnoty, która nie rodzi się z małpowania
aktualnych modeli społecznych w świecie, lecz
z podstawowej godności każdego z nas w Kościele, która jest RÓWNA i podarowana nam
we CHRZCIE!
Myślę, że nikt z nas nie chce pozostać z boku tak ważnego, wielkiego i powszechnego
(tzn. katolickiego) procesu. Właśnie dlatego zapowiedziałem - już w dniu swojego ingresu -
zwołanie synodu naszej Archidiecezji. Ostatni nasz Synod był zwołany jeszcze przez kard.
Karola Wojtyłę. Trwał 7 lat (1972 - 1979) i był próbą odczytania i ADAPTACJI do realiów
naszego krakowskiego Kościoła całego nauczania Soboru Watykańskiego II. Ośmielam się
zaproponować Wam o wiele skromniejsze, ale rodzące się z tego samego Ducha, konkretne
zadanie: spróbujmy w ciągu niespełna półtora roku podjąć refleksję nad tym, w jakiej mierze
Dokument Końcowy ostatniego Synodu Biskupów może i powinien być podjęty w naszych
wspólnotach: w każdej parafii, w każdym ruchu eklezjalnym, we wspólnotach zakonnych
i w całej diecezji. Co z tego dokumentu z całą pewnością odnosi się do naszej rzeczywistości,
a co raczej nie? Które z jego propozycji potrzebujemy podjąć natychmiast? Które, być może,
realizujemy już od dawna? A które uważamy za przedwczesne? Co budzi w nas wątpliwości
i pytania? A co po prostu wymaga naszego NAWRÓCENIA - indywidualnego
i wspólnotowego? Czemu sprzeciwiamy się z poważnych powodów, a czemu jedynie
z przyzwyczajenia (bo „nigdy tak nie było” …)?
Ramowe kalendarium naszego Synodu będzie się przedstawiać następująco:
Synod otworzymy 14 marca (w wigilię IV Niedzieli Wielkiego Postu, „LAETARE”).
Dokonamy tego uroczyście - w obecności Sekretarza Generalnego Synodu Biskupów,
kardynała Mario Grecha. Przez dwa dni poprzedzające (w piątek i sobotę) Ks. Kardynał
poprowadzi dla przedstawicieli wszystkich naszych parafii i innych kościelnych wspólnot
3
cykl konferencji wprowadzających nas w wydarzenie i tematykę Synodu. Dwa tygodnie
wcześniej (w dniach 27 - 28 lutego) zapraszam wszystkich kapłanów na spotkanie z kard.
Jean-Claude Hollerichem, arcybiskupem Luksemburga, który na ostatnim Synodzie pełni
funkcję relatora generalnego. Chcę, aby wszyscy księża - jeszcze przed otwarciem Synodu -
mogli się spotkać z człowiekiem najbardziej kompetentnym, by odpowiedzieć na ich pytania
czy wątpliwości,
ale także najgłębiej objaśnić sens katolickiej synodalności.
Najbliższe trzy tygodnie po inauguracji Synodu poświęcimy na powołanie do życia
Zespołów Synodalnych w każdej parafii i w każdej analogicznej wspólnocie kościelnej - tak,
aby 10 i 11 kwietnia mogły się odbyć warsztaty dla tych, którzy będą w kolejnych miesiącach
prowadzić ich spotkania. Ufam, że zaraz po Wielkanocy ruszą prace tych, możliwie
najbardziej lokalnych zespołów. Chciałbym, aby do wakacji każdy Zespół Synodalny podjął
lekturę dwóch pierwszych rozdziałów Dokumentu Końcowego Synodu o synodalności i
przekazał (na piśmie) swoje wnioski do Sekretariatu Synodu. 19 i 20 czerwca odbędzie się
pierwsze plenarne, ogólnodiecezjalne zgromadzenie Synodu, które odniesie się również do
wszystkich myśli przekazanych przez Zespoły. Po wakacjach - aż do czerwca 2027 r.
podejmiemy - znów: najpierw w Zespołach, a potem na zebraniu plenarnym - refleksję nad
III, IV i V rozdziałem Dokumentu. Dzięki temu - we wrześniu lub październiku będziemy w
stanie zamknąć nasz Synod. Oczywiście, o każdym z tych etapów będziemy szczegółowo i
konkretnie przypominać i informować.
Tak się przedstawia PLAN DROGI. Od planu zawsze ciekawsza jest droga sama
w sobie. Można znać wszystkie najlepsze mapy i przewodniki, a nigdy i nigdzie się nie
wybrać - jak zawiadowcy stacji (którzy znają trasy wszystkich pociągów, ale nigdy nimi nie
jeżdżą…).
Kochani Siostry i Bracia,
Ja Was zapraszam do WSPÓLNEJ DROGI (grec. SYN-HODOS), do słuchania
RAZEM Ducha Świętego, oraz do budowania wspólnoty Kościoła - poprzez wzajemne
słuchanie siebie. Do budowania Kościoła wiernych pozostających względem siebie
w prawdziwych i żywych relacjach, współodpowiedzialnych, zatroskanych o innych i o
jakość kościelnych wspólnot. To zaproszenie możecie też łatwo odnaleźć W SOBIE
SAMYCH -
w wewnętrznej prawdzie ochrzczonych OSÓB. To przecież Chrzest zaprasza nas do Kościoła,
ukazując Go (Kościół) jako DAR i ZADANIE.
Wielki Post, który rozpoczynamy, prowadzi nas właśnie do odnowienia naszego
Chrztu; dokonamy tego wszyscy w Wigilię Paschalną. Proces Synodalny, którym żyje
obecnie cały Kościół, zmierza dokładnie do tego samego celu: by odkryć i podjąć na nowo
dary i zadania otrzymane we Chrzcie - i aby, doświadczywszy MIŁOŚCI Boga we
wspólnocie Kościoła, wiarygodnie ogłosić tę MIŁOŚĆ jako Dobrą Nowinę całemu światu.
AMEN.
Serdecznie Wam na to błogosławię
Wasz
Grzegorz
___________________________________________________________________________